Ach to jest najprzyjemniejszy weekend od bardzo dawna. Szkoda, że jutro już dobiega końca. Obecnie przebywam w Ustroniu. Uwielbiam tu przyjeżdżać, góry najbardziej mnie uspokajają i ładuję energię na kolejne tygodnie.
Wczoraj byliśmy w Wiśle. Kiełbaska z grilla i oscypki to już tradycja każdej wizyty. Dodatkowo odbywała się majówka, więc można było posłuchać biesiadnych kapel. Spacer po rynku przerwała niestety kiepska pogoda. Deszcz zmusił nas do powrotu do hotelu.
